007 in New York i jajecznica Jamesa Bonda

007 in New York to opowiadanie Iana Fleminga będące częścią zbioru opowiadań wydanych w 1966 roku pod tytułem „Ośmiorniczka”. Zarówno to jak i reszta opowiadań tej serii dotyczy kultowej postaci stworzonej przez Fleminga „Agenta 007” czyli Jamesa Bonda. To właśnie w tym opowiadaniu pojawia się mój ulubiony przepis na jajecznicę. Gdy Bond zastanawiał się gdzie samotnie i w spokoju zje obiad w Nowym Jorku, wspomina przy tym że w Hotelu Plaza jadł kiedyś tę szczególną jajecznicę, na którą główny kelner przekazał mu przepis. Brzmiał on tak:

Na cztery porcje:

– 12 świeżych jajek

– sól

– pieprz

– 5-6 uncji świeżego masła (czyli w przeliczeniu około 140-170g)

Rozbij jajka i przelej je do miski. Dokładnie rozbij je widelcem i dopraw do smaku solą i pieprzem. Na niedużej patelni rozpuść 5 uncji masła (około 140g). Gdy masło się rozpuści przelej na patelnie jajka i smaż na małym ogniu ciągle ubijając je małą trzepaczką. W momencie gdy jajka już lekko się zetną, lecz nie do tego stopnia w jakim chciałbyś/chciałabyś zjeść zdejmijcie je z ognia, dodaj pozostałą część masła ciągle ubijając je trzepaczką ewentualnie dodając jeszcze szczypiorek do smaku lub zioła. Podawaj na gorącej grzance z różowym szampanem Taittinger przy niskiej muzyce.

Ja co prawda tym razem nie zrobiłem grzanki i nie miałem Taittingera, nie miałem także w ogóle żadnego szampana. Zamiast tego miałem innego różowe wino musujące, konkretniej różowego Pet Nata Barcelona z Winnicy Zodiak, którego wczoraj opisywałem i połączenie było genialne. Wino świetnie współgrało z kremowością jajecznicy. Pet Naty zresztą jak większość win musujących można podać do naprawdę wielu dań także jest tu spora dowolność. Od ryb, krewetek, przez sery, wędliny, mięsa i dania bezmięsne. Dlatego próbujcie, próbujcie, porównujcie z poprzednimi i znów próbujcie, smacznego!

Dodaj komentarz

Translate »