Podsumowanie biathlonowego sezonu część 2 – kobiety

W tym roku po raz pierwszy od sezonu 2016/2017 zwycięskiego dla Laury Dahlmeier rywalizacja rozstrzygnęła się przed ostatnim pucharowym biegiem. Ukoronowaliśmy nową królową biathlonu, Tiril Eckhoff. Norweżka, która od kilku lat aspirowała do walki o kryształową kulę w tym roku wspięła się na wyżyny swoich możliwości (mimo, że statystycznie były to jedynie drgnięcia w górę 4,1 w klasyfikacji biegowej poszczególnych zawodów do 5,5 rok temu, poprawiła też ogólny procent strzelecki na 84 w tym roku z 83% w roku ubiegłym, progres w tej statystyce dzięki dużemu progresowi w strzelaniu w postawie stojąc 84% z 76%, spadła za to skuteczność w postawie leżąc 84% z 88%. Norweżka strzelała także nieco szybciej średnio 30,1s do 31,9s w ubiegłym sezonie.) i nie pozostawiła złudzeń rywalkom zwłaszcza w drugiej połowie sezonu, gdy po Mistrzostwach Świata w Pokljuce wygrała 5 biegów z rzędu. Łącznie w pucharowym cyklu odniosła 13 zwycięstw co plasuje ją na drugim miejscu w historii. Pod tym względem lepsza była jedynie legendarna Magdalena Forsberg, która triumfowała 14-krotnie na przełomie 2000 i 2001 roku. Tiril dołożyła do tego trzy drugie i jedno trzecie miejsce, a także cztery złote medale Mistrzostw Świata (dwa indywidualne za bieg sprinterski i pościgowy, a także za dużą sztafetę mieszaną i sztafetę kobiecą) oraz brązowy (bieg ze startu wspólnego). Kto dziś pamięta, że sezon rozpoczęła od dwóch występów w Kontiolahti nie dających jej pucharowych punktów? W pierwszym starcie czyli biegu długim siedem pudeł na strzelnicy pozwoliło jej na 67 miejsce, a w drugich zawodach, w biegu sprinterskim trzy pudła na pierwszym strzelaniu doprowadziły Tiril na odległe 43 miejsce. Potem było już tylko lepiej… Przejdźmy do pełnego podsumowania. Najpierw część statystyczna tak jak w podsumowaniu Panów.

Zdobywczynie kryształowych kul:

Puchar Świata – Tiril Eckhoff
Bieg indywidualny – Dorothea Wierer i Lisa Theresa Hauser

Bieg sprinterski – Tiril Eckhoff
Bieg pościgowy – Tiril Eckhoff
Bieg ze startu wspólnego – Ingrid Landmark Tandrevold
Bieg sztafetowy – Szwecja
Bieg sztafetowy mieszany – Norwegia

Mistrzostwa Świata w Pokljuce 2021

Duża sztafeta mieszana – Norwegia (Sturla Holm Laegreid, Johannes Thingnes Boe, Tiril   Eckhoff, Marte Olsbu Roeisland)
Bieg sprinterski – Tiril Eckhoff
Bieg pościgowy – Tiril Eckhoff
Bieg indywidualny – Marketa Davidova
Mała sztafeta mieszana – Francja (Antonin Guigonnat, Julia Simon)
Bieg sztafetowy – Norwegia (Ingrid Landmark Tandrevold, Tiril Eckhoff, Ida Lien, Marte Olsbu Roeiseland)
Bieg ze startu wspólnego – Lisa Theresa Hauser

Poczet zwyciężczyń

1. Tiril Eckhoff – 13 zwycięstw
2. Marte Olsbu Roeiseland – 3 zwycięstwa
3. Hanna Oeberg, Lisa Theresa Hauser, Julia Simon – 2 zwycięstwa
5. Dzinara Alimbekava, Dorothea Wierer, Ingrid Landmark Tandrevold, Martketa Davidova – wszystkie po 1 zwycięstwie

Poczet zdobywczyń podium:

1. Tiril Eckhoff – 17 miejsc na podium (13-3-1)
2. Marte Olsbu Roeiseland – 8 miejsc na podium (3-3-2), Hanna Oeberg – 8 miejsc na podium (2-4-2)
4. Lisa Theresa Hauser – 7 miejsc na podium (2-1-4)
5. Dorothea Wierer, Ingrid Landmark Tandrevold – 5 miejsc na podium (obie zawodniczki 1-2-2)
7. Dzinara Alimbekava – 4 miejsca na podium (1-3-0), Anais Chevalier-Bouchet –  4 miejsca na podium (0-2-2), Franziska Preuss – 4 miejsca na podium (0-1-3)

10. Julia Simon –  3 miejsca na podium (2-0-1), Denise Herrmann –  3 miejsca na podium (0-3-0)

12. Julia Dzhyma – 2 miejsca na podium (0-2-0), Elvira Oeberg, Hanna Sola – 2 miejsca na podium (obie zawodniczki 0-0-2)

15. Marketa Davidova – 1 miejsce na podium (1-0-0), Lisa Vittozzi, Johanna Skottheim, Karoline Offigstad Knotten –  1 miejsce na podium (wszystkie 0-0-1)


Najszybsze biegaczki:

1. Tiril Eckhoff – średnia miejsc klasyfikacji biegowej poszczególnych zawodów – 4,1
2. Marte Olsbu Roeiseland – 5,2
3. Justine Braisaz-Bouchet – 8,3
4. Marketa Davidova – 8,5
5. Ingrid Landmark Tandrevold – 9,3
6. Denise Herrmann – 10
7. Hanna Sola, Franziska Preuss – 11,5
9. Anais Chevalier-Bouchet – 11,7
10. Lisa Theresa Hauser – 11,8

Najlepsze strzelczynie ogólnie (minimum 100 oddanych strzałów)

1. Lotte Lie – 90%
2. Karoline Offigstad Knotten – 89,17%
3. Johanna Skottheim – 88,95%
4. Dunja Zdouc – 88,75%
5. Janina Hettich – 88,61%
6. Daria Blashko – 87,74%
7. Monika Hojnisz-Staręga – 87,2%
8. Vanessa Hinz – 87,06%
9. Marren Hammerschmidt – 86,92%
10. Dorothea Wierer – 86,9%


Najgorsze strzelczynie ogólnie (minimum 100 oddanych strzałów):

1. Lucie Charvatova – 65,91%
2. Katharina Innerhofer – 66,67%
3. Anna Frolina – 67,37%
4. Nina Zadravec – 69%
5. Hanna Sola – 70,27%
6. Ivona Fialkova – 70,53%
7. Federica Sanfilippo – 71,33%
8. Anastasia Kondratyeva – 71,54%
9. Sari Maeda – 71,82%
10. Sanita Bulina – 72,14%

Najlepsze strzelczynie w postawie leżąc (minimum 50 oddanych strzałów):

1. Janina Hettich – 93,89%
2. Franziska Preuss – 93,81%
3. Julia Dzhyma – 93,75%
4. Vanessa Hinz, Mona Brorsson – 92,35%
6. Ingrid Landmark Tandrevold – 92,31%
7. Dunja Zdouc – 92%
8. Elisa Gasparin – 91,88%
9. Erika Janka, Ida Lien – 91,43%

Najgorsze strzelczynie w postawie leżąc (minimum 50 oddanych strzałów)

1. Anna Frolina – 63,16%
2. Sanita Bulina – 64,29%
3. Lea Einfalt – 66,67%
4. Michela Carrara – 69,23%
5. Lisa Vittozzi – 70,23%
6. Regina Oja – 71,25%
7. Julia Simon – 71,5%
8. Alina Stremous – 72,73%
9. Hanna Sola – 72,97%
10. Lucie Charvatova – 73,64%

Najlepsze strzelczynie w postawie stojąc (minimum 50 oddanych strzałów):

1. Elena Chirkova – 90%
2. Lotte Lie – 89,23%
3. Karoline Offigstad – 88,89%
4. Johanna Skottheim – 88,42%
5. Emma Lunder – 87,65%
6. Yelizaweta Belchenko – 87%
7. Daria Blashko – 86,45%
8. Monika Hojnisz-Staręga- 86,4%
9. Marren Hammerschmidt, Eva Puskarcikova, Fuyuko Tachizaki – 86,15%

Najgorsze strzelczynie w postawie stojąc (minimum 50 oddanych strzałów):

1. Katharina Innerhofer – 54,17%
2. Lucie Charvatova – 58,18%
3. Nina Zadravec – 60%
4. Megan Bankes – 61,11%
5. Ivona Fialkova – 62,21%
6. Paulina Fialkova – 63,53%
7. Federica Sanfilippo – 64%
8. Sari Maeda – 65,45%
9. Irina Kazakevich, Joanne Reid – 65,71%


Najszybsze strzelczynie (minimum 5 biegów):

1. Alla Ghilenko – 24,9s
2. Lena Haecki – 25,4s
3. Megan Bankes – 25,6s
4. Anastasia Merkushyna – 25,7s
5. Irene Cadurisch – 25,8s
6. Julia Simon – 25,9s
7. Marren Hammerschmidt – 26,1s
8. Hanna Oeberg – 26,7s
9. Sarah Beaudry- 26,8s
10. Dorothea Wierer – 26,9s

Najwolniejsze strzelczynie (minimum 5 biegów):

1. Jilian Wei-Lin Coleburn, Alina Stremous – 38,2s
3. Sanita Bulina – 37,7s
4. Mari Eder – 36,8s
5. Elena Kruchinkina – 36,2s
6. Anastasia Kondratyeva – 35,8s
7. Seonsu Kim – 35,7s
8. Yurie Tanaka, Anais Bescond, Nastassia Kinnunen – 35,3s

Najszybsze strzelczynie w postawie leżąc (minimum 5 biegów):

1. Anastasia Merkushyna, Lena Haecki – 27s
3. Karoline Offigstad Knotten – 27,2s
4. Megan Bankes – 27,3s
5. Alla Ghilenko, Irene Cadurisch – 27,4s
7. Marren Hammerschmidt – 27,5s
8. Sarah Beaudry – 27,7s
9. Hanna Oeberg – 27,9s
10. Dorothea Wierer – 28,5s


Najwolniejsze strzelczynie w postawie leżąc (minimum 5 biegów):

1. Sanita Bulina – 43,5s
2. Alina Stremous – 42,8s
3. Mari Eder – 40,9s
4. Lea Einfalt – 38,5s
5. Elena Kruchinkina – 38,3s
6. Asuka Hachisuka, Jilian Wei-Lin Coleburn – 38,2s
8. Galina Vishnevskaya-Sheporenko – 37,8s
9. Karolina Pitoń – 37,4s
10. Seonsu Kim – 37,3s


Najszybsze strzelczynie w postawie stojąc: (minimum 5 biegów):

1. Alla Ghilenko – 22,4s
2. Julia Simon – 23s
3. Megan Bankes – 23,7s
4. Lena Haecki – 23,8s
5. Irene Cadurisch – 24,1s
6. Suvi Minkinnen – 24,2s
7. Elena Chirkova, Anastasia Merkushyna – 24,3s
9. Marren Hammerschmidt – 24,7s
10. Johanna Skottheim – 25,1s

Najwolniejsze strzelczynie w postawie stojąc (minimum 5 biegów)

1. Jilian Wei-Lin Coleburn – 38,1s
2. Clare Egan – 35,8s
3. Anastasia Kondratyeva – 35,6s
4. Chloe Chevalier – 35,4s
5. Yurie Tanaka – 35,2s
6. Iryna Kryuko – 35,1s
7. Anais Bescond, Selina Gasparin – 34,9s
9. Milena Todorova – 34,8s
10. Paulina Fialkova, Marketa Davidova, Nastassia Kinnunen – 34,1


Pozostałe Norweżki

Marte Olsbu Roeiseland kolejny rok była blisko i kolejny rok znalazła się co najmniej jedna zawodniczka mocniejsza od niej. Tym razem była to koleżanka z reprezentacji Tiril Eckhoff. Trzeci rok z rzędu odniosła trzy zwycięstwa w Pucharze Świata, jednocześnie zdobywając największą ilość miejsc na podium i pucharowych punktów w karierze. Mimo wszystko myślę, że Marta może odczuwać mały niedosyt, ponieważ na Mistrzostwach Świata nie zdobyła żadnego indywidualnego medalu. Najbliżej była w biegu ze startu wspólnego, lecz tam na finiszu przegrała z innymi Norweżkami Eckhoff i Tandrevold. W porównaniu z dwoma złotymi i dwoma brązowymi medalami rok temu w Antherselwie wygląda to dość blado. W ostatnim biegu sezonu swoje pierwsze zwycięstwo w karierze odniosła Ingrid Landmark Tandrevold. Co ciekawe wygrana w tym biegu ze startu wspólnego dała jej małą kryształową kulę za rywalizację w tej dyscyplinie mimo, że ruszała do biegu jako 9 zawodniczka klasyfikacji. Zwycięstwo i skreślenie najsłabszego rezultatu (28 miejsca w Antherselwie) przy szczęśliwym złożeniu się potrzebnych składowych dały młodej Norweżce pierwszą małą kryształową kulę w karierze. Jestem ciekawy czy w sezonie olimpijskim uda jej się wykonać kolejny krok do ścisłej czołówki, bo czuję, że ma jeszcze rezerwy. Zaplecze damskiej kadry Norwegii zdecydowanie nie jest tak mocne jak u Panów. W pierwszej połowie sezonu czwartą do sztafety była Karoline Offigstad Knotten, w drugiej części pucharowego cyklu obniżyła jednak loty, a jej miejsce min. na Mistrzostwach Świata zajęła Ida Lien, która od zawodów w Pokljuce punktowała bardzo solidnie. Brak pewnej czwartej zawodniczki i częste problemy na strzelnicy liderek w zawodach sztafetowych (chociażby trzy karne rundy Eckhoff w Kontiolahti lub dwie w Oberhofie także w wykonaniu Tiril) doprowadziły do porażki w kilku biegach w których startowały jako faworytki i ostatecznej porażki w klasyfikacji biegów sztafetowych. W Oestersund świetnie spisała się Emilie Aagheim Kalkenberg zajmując 21,5 i 10 miejsca. Być może otrzyma więcej szans startów w przyszłym roku.


Francuzki

Wracająca po rocznej przerwie spowodowanej ciążą Anais Chevalier-Bouchet okazała się najlepszą z Francuzek, przynajmniej patrząc na klasyfikację Pucharu Świata w której zajęła 9 miejsce. Cztery pozycje niżej sklasyfikowana była niezwykle nierówna Julia Simon (od sprintu w Oberhofie do biegu ze startu wspólnego Anterselwie miała serię czterech startów z wynikami punktowymi 0;60;0;60. Można być bardziej nierównym?), która odniosła tej zimy dwa pucharowe zwycięstwa w biegach ze startu wspólnego i zdobyła także złoto w małej sztafecie mieszanej na Mistrzostwach Świata w Pokljuce w parze z Antoninem Guigonnant. Co ciekawe jak być może pamiętacie to właśnie Francuzka wyruszyła z czerwoną koszulką liderki klasyfikacji biegu ze startu wspólnego, który w trudnych warunkach na strzelnicy wygrała Ingrid Landmark Tandrevold zdobywając małą kryształową kulę. Julia była ostatnia pudłując 15 z 20 strzałów…Tej zimy nieco zawiodła Justine Braisaz-Bouchet, która mimo dobrego biegu rzadko była w stanie załapać się do czołówki. Doświadczona Anais Bescond pozostała na swoim solidnym poziomie, lecz uważam że w przyszłym roku trójkolorowym przydałaby się jeszcze jedna solidna zawodniczka do rywalizacji o sztafetę, gdzie kilkukrotnie był problem z karnymi rundami przez które umknęły im szanse na zwycięstwo w ogólnej klasyfikacji zespołowej. Warto zwrócić uwagę na Lou Jeanmonnot, która w kilku startach tego sezonu popisywała się umiejętnościami na strzelnicy (przeciętna 91,7%), lecz musi zdecydowanie poprawić dyspozycję biegową (Lou Jeanmonnot zajęła 6 miejsce w klasyfikacji Pucharu IBU). Jeśli nie to nadzieja w Chloe Chevalier i Caroline Colombo, że w końcu ustabilizują formę na równym, solidnym poziomie.


Szwedki

Reprezentantki spod znaku trzech koron rozpoczęły sezon od zwycięstwa w sztafecie i zwieńczyły go zwycięstwem w sztafecie. Te dwie wygrane pozwoliły wygrać żeńską klasyfikację zespołową po raz pierwszy w historii. Szwedki w pierwszych zawodach sezonu zajęły cztery miejsca w siódemce, a w drugich trzy miejsca w pierwszej piątce, w tym zwycięstwo Hanny Oeberg. Pozostając przy liderce kadry żółto-niebieskich to szczerze mówiąc przed sezonem stawiałem na nią jako zwyciężczynię dużej kryształowej kuli i mniej więcej do lutego rzeczywiście pozostawała w grze o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Nie wytrzymała jednak trudów sezonu i w ostatnich startach miała problemy z osiąganiem zadowalających wyników przez co spadła w klasyfikacji Pucharu Świata za Franziske Preuss. Życiowe sezony za Linn Person i Elvirą Oeberg. Młodsza z sióstr Oeberg była objawieniem początku sezonu notorycznie plasując się w pierwszej dziesiątce i przez kilka biegów startując w granatowej koszulce liderki klasyfikacji do 25 lat. Później było nieco gorzej, ale uważam, że Elvira i tak może uznać sezon za udany. Tej zimy nieco gorsze wyniki notowała Mona Brorsson ze względu na słabszą formę biegową (średnio 39,9 w klasyfikacji biegowej startów do 27,8 w sezonie ubiegłym). W pierwszych czterech startach podczas dwóch weekendów w Kontiolahti ze świetnej strony pokazywała się też Johanna Skottheim, zdobyła w nich 152 pucharowe punkty. Później było już tylko gorzej, bo w pozostałej części sezonu powiększyła swoje konto o 25 oczek. W finałowych zawodach w Oestersund swoją szansę otrzymała przechodząca z biegów narciarskich mistrzyni olimpijska w sprincie z Pyeonchangu, Stina Nilsson. Co prawda już przed sezonem trafiła do głównej kadry Szwecji, lecz przegrała rywalizację o miejsce w drużynie, a początki w biegach z karabinem miała dość ciężkie, bo w swoim debiucie w Pucharze IBU w sprincie w Arber zanotowała 99 miejsce i 5 pudeł. Mimo wszystko w zawodach najwyższej rangi zdobyła 26 i 22 miejsce. Ciekawe jaki progres poczyni przed kolejnym sezonem. Dla porównania inna zawodniczka, która kilka lat temu przeszła z biegów narciarskich do biathlonu czyli Denise Herrmann w swojej drugiej zimie z karabinem odniosła dwa pucharowe zwycięstwa. Zobaczymy jak pójdzie Szwedce.

Niemki

Jestem pod wielkim wrażeniem równego poziomu jaki reprezentowała tej zimy Franziska Preuss. W 26 startach jedynie siedmiokrotnie kończyła zawody poza czołową dziesiątką. W tej klasyfikacji wyprzedziły ją jedynie Norweżki Eckhoff i Roeiseland. Wspomniane zawodniczki jako jedyne wyprzedziły Niemkę także w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata mimo tego, że Franziska nie wygrała w tym sezonie żadnego biegu, raz stając na drugim i trzykrotnie na trzecim miejscu podium. To pierwszy przypadek od sezonu 2012/2013, gdy zawodniczka nie wygrała pucharowych zawodów, a skończyła pucharowy cykl w trójce, wtedy była to rodaczka Preuss, Andrea Henkel. Nieco gorszy sezon w tym roku dla wspomnianej już w tym tekście Denise Herrmann. Była biegaczka jedynie dwukrotnie tej zimy stanęła na podium, a rywalizację o kryształową kulę zakończyła na 10 miejscu, w zeszłym roku była trzecia. Nie znając statystyk pewnie myślałbym, że to wina strzelania, w którym jak wszyscy wiemy Denise nie jest najlepsza na świecie, lecz tak naprawdę Herrmann poprawiła swoją przeciętną z 78 do 81%. Spadło za to jej tempo biegowe z średniego miejsca 2,6 na 10. Vanessa Hinz mimo, że nie miała takiego przypływu formy co w ubiegłorocznych Mistrzostwach Świata, gdzie w biegu indywidualnym potrafiła zdobyć nawet srebrny medal to mimo wszystko zaliczyła w miarę solidną zimę. W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu, który był pierwszym bez Lary Dahlmeier, nasi zachodni sąsiedzi mieli czwartą solidną zawodniczkę do sztafety (Niemki w rywalizacji sztafetowej zdobyły tyle punktów co Szwedki ze względu na to, że wygrały jednokrotnie, a Szwedki dwukrotnie ostatecznie zajęły w tej klasyfikacji drugie miejsce) co prawda Janina Hettich nie należy do najszybszych zawodniczek na biathlonowych trasach to dzięki dobremu strzelaniu zanotowała kilka niezłych wyników ostatecznie kończąc pucharowe zmagania na 22 miejscu.

Włoszki

Po dwóch sezonach Dorothea Wierer opuszcza biathlonowy tron. Spodziewałem się tego, zwłaszcza po tym jak zaraz po zakończeniu zmagań ubiegłorocznej zimy popularna „Doro” przebąkiwała o tym, że musi przemyśleć swoją przyszłość i wielu obserwatorów oraz kibiców biathlonu rozmyślało czy Wierer przypadkiem nie zakończy kariery. Jak już wspomniałem wcześniej Dorothea nie była moją faworytką tego sezonu i nie zmieniło tego nawet premierowe zwycięstwo w biegu długim w Kontiolahti. Choćby dlatego, że wygrała zaledwie o niecałą sekundę nad Denise Hermann, która miała doliczoną minutę za pudło na strzelnicy. Przez cały sezon nie nawiązała do świetnych biegowych występów z poprzednich lat, a jej średnia miejsc w klasyfikacji biegowej spadła z 10 na 17,3. Poprawiła za to strzelanie z 83 na 86% co pozwoliło jej stawać na podium. Na pięć miejsc w top3 w tym sezonie Dorothea czterokrotnie była bezbłędna na strzelnicy. Raz udało jej się zająć trzecie miejsce na podium podczas biegu ze startu wspólnego w Hochfilzen, gdy na trzecim strzelaniu popełniła jeden niecelny strzał. Jednak w tych zawodach jedyną bezbłędną zawodniczką była wolno biegająca Niemka Janina Hettich, a jedno pudło podobnie jak Wierer zanotowały znajdujące się przed nią Roeiseland i Eckhoff oraz czwarta w biegu Davidova i dziewiętnasta Brorsson. Kolejną obniżkę formy zaliczyła Lisa Vitozzi. Z przebojowej biathlonistki walczącej o kryształową kulę Lisa przerodziła nam się w kompletnie nieobliczalną zawodniczkę potrafiącą przykładowo przy bezbłędnym strzelaniu zająć trzecie miejsce w sprincie by następnego dnia w pościgu zanotować już trzy karne rundy po pierwszym strzelaniu, a finalnie mając ich osiem spaść na 22 miejsce. Znacznie lepiej spisywała się w sztafecie, gdzie obok Wierer była mocnym punktem ekipy. Jeśli chodzi o pozostałe Włoszki to najlepsze wrażenie zrobiła na mnie Michela Carrara, która tej zimy wywalczyła pierwsze pucharowe punkty. Po tym sezonie pożegnamy rzadko już startującą w zawodach najwyższej rangi Nathalie Gonthier.

Rosjanki

Po zawieszeniu kariery na drugą ciążę przez Ekaterinę Yurlową-Percht miano najlepszej rosyjskiej biathlonistki przejęła Svetlana Mironowa, blisko niej plasowała się także Uliana Kaisheva, ale pozytywów w indywidualnych startach poza tymi dwiema Paniami trudno szukać. Pozostałe zawodniczki mieszały niezłe wyniki z zerami lub wynikami w czwartej dziesiątce. Zdecydowanie lepiej wyglądało to w sztafetach, zwłaszcza w Anterselvie, gdzie w ostatniej sztafecie przed Mistrzostwami Świata drużynie w składzie Pavlova, Akimova, Mironova, Kaisheva udało się nawet wygrać. W następnym sezonie liczę na więcej.

Pozostałe reprezentacje

Zdecydowanie chciałbym wyróżnić występy Białorusinek. Po skończeniu kariery przez Darię Domrachevą i Nadieżdę Skardino myślałem, że poza doświadczoną Iriną Kryuko będzie im ciężko o dobre wyniki. Przełomowe sezony Dzinary Alimbekavy, Hanny Soli, a także progres Eleny Kruchinkiny zamiotły te przewidywania pod dywan. Alimbekava oprócz pierwszego zwycięstwa w karierze wygrała także rywalizację zawodniczek do 25 roku życia, a Sola zdobyła brązowy medal w sprincie podczas Mistrzostw Świata.

Dużo słabszy sezon u doświadczonych Ukrainek, zarówno siostry Semerenko i Olena Pidruszna zanotowały gorsze wyniki niż te do których nas przyzwyczaiły. Mimo wszystko życiowe sezony zaliczyły Julia Dzhyma i Daria Blashko dla której był to pierwszy pełny sezon pucharowych zmagań.

Skoro mowa o życiowych wynikach to jak nie pochwalić Lisy Theresy Hauser, która tej zimy wygrała dwukrotnie i łącznie siedmiokrotnie stanęła na podium. Stało się tak dzięki wielkiemu biegowemu progresowi (średnia biegowa pozycja 11,8 do 34,7 rok temu). Bardzo dobre sezony także dla Dunji Zdouc i Julii Schweiger, które przy dobrym strzelaniu potrafiły zamieszać w czołówce. Kompletna zapaść strzelecka i delikatne pogorszenie formy biegowej doprowadziły do najgorszego sezonu od lat dla Kathariny Innerhofer.

Kolejny mały zawód to postawa sióstr Fialkovych. Co prawda z początku rywalizacji wykluczyła je kwarantanna tak gdy startowały również były dalekie od swojego poziomu, zwłaszcza Paulina, która jedynie dwukrotnie zanotowała tej zimy wynik na poziomie pierwszej dziesiątki.

Davidova i długo, długo nic tak można określić sezon kobiecego biathlonu w Czechach. Różnica między mistrzynią świata w biegu indywidualnym, a drugą najlepszą czeszką w tym sezonie to 37 miejsc w Pucharze Świata (Davidova była 11, a Lucie Charvatova 48). Charvatova jest co prawda solidną biegaczką to jednak ma jedną z najniższych strzeleckich przeciętnych w całym pucharowym cyklu. Eva Puskarcikova i Jessica Jislova jedynie okazyjnie zdobywały punkty.

Zaskakująco dobry początek zanotowała kanadyjka Emma Lunder, która przez większość sezonu utrzymywała się w drugiej dziesiątce Pucharu Świata. Po mistrzostwach Świata ani razu nie zapunktowała i ostatecznie upasowała się na 26 miejscu końcowej klasyfikacji.

Bardzo słaby sezon za Szwajcarkami. Helwetki rok temu w rywalizacji sztafet zajęły 2 miejsce, a w tym roku była to odległa 13 pozycja. Indywidualnie też nie był to dla nich najlepszy rok. Najlepsza z nich Lena Haecki zajęła 27 miejsce w Pucharze Świata.  Umówmy się nie jest to jakiś tragiczny wynik, lecz 229 z 321 zdobytych punktów uzyskała na czempionacie w Pokljuce i podczas ostatniego startowego weekendu w Oestersund co tylko pokazuje z jakimi problemami musiały się mierzyć przez większość zimy. Rywalizację sióstr Gasparin w tym roku wygrała Selina zajmując 34 miejsce tuż za Moniką Hojnisz-Staręgą.

Polki

Jeśli czułem zawód po fatalnym sezonie Panów, gdzie jedynymi oczekiwaniami było to by Grzegorz Guzik i być może jeszcze któryś z naszych zawodników kilkukrotnie zdobył punkty to co powiedzieć u Pań, które w ostatnich latach rozbudziły nasze apetyty? Zwłaszcza Monika i Kamila, które niejednokrotnie pojawiały się w czołówce. W tym sezonie pozytywy można policzyć na palcach jednej ręki. Ja doszukałem się dwóch. Utrzymanie dobrej strzeleckiej dyspozycji Moniki Hojnisz-Staręgi (88% w pozycji leżąc i 86% w pozycji stojąc przy niemal 3s szybszym strzelaniu) i najlepszy sezon i pierwsze punkty w karierze Anny Mąki. Wspomniałem o dobrej przeciętnej Moniki na strzelnicy, skąd więc gorsze wyniki? Znaczna obniżka formy biegowej. Średnia miejsc w klasyfikacji biegowej z występów naszej liderki to 34,5. Zeszłej zimy było to 17. Martwię się też o Kamilę Żuk, która także obniżyła swoje biegowe osiągnięcia na średnią 34,4 z 20,5 o blisko 7% poprawiła jednak swoją strzelecką przeciętną (77,2 z 70,87%). Miejmy nadzieję, że przed nadchodzącym sezonem olimpijskim nowy sztab szkoleniowy z nowym, a zarazem starym trenerem Adamem Kołodziejczykie wraz z nową Panią dyrektor sportową polskiego biathlonu w postaci Justyny Kowalczyk znajdzie rozwiązanie problemów naszych Pań.


Dodaj komentarz

Translate »