Słońce i wysokie temperatury powoli nas opuszczają, prognoza pogody nie jest optymistyczna, a przeglądanie wakacyjnych zdjęć z jednej strony doprowadza do pięknych wspomnień, a z drugiej w pewien sposób doprowadza do szału, bo chciałoby się więcej. Jedno jest niezmienne kochamy wino i jedzenie i z tej okazji zapraszam Was na pierwszą część nowego cyklu w którym będę prezentował przygotowywane przeze mnie dania i dobierał do nich wina.

Zaczynamy od Toskanii, której mieszkańcy uchodzą za największych mięsożerców we Włoszech. Toskańczycy kochają wołowinę w postaci dużych, krwistych steków lub dla kontrastu miękką, rozpływającą się w ustach, rzadko coś pomiędzy. My skoncentrujemy się dziś na tej drugiej formie.

Peposo z Polentą cóż to takiego? W skrócie mówiąc to po prostu wołowina w czerwonym winie z włoskim rodzajem mamałygi. Czego potrzebujecie do przygotowania tego dania? Zdecydowanie czasu i cierpliwości, ponieważ przygotowanie Peposo trwa od 4 do 5 godzin.

Składniki na Peposo:

– 1kg wołowiny

– butelka Chianti lub innego czerwonego wina toskańskiego (np. Brunello czy Montepulciano)

– 2 łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu lub kilkanaście ziaren (około 30-40)

– 5 ząbków czosnku

– liście laurowe

– kilka gałązek rozmarynu i szałwii lub jeśli nie macie świeżej to po około pół łyżeczki suszonych

– sól do smaku (ja użyłem około ¾ łyżeczki)

Składniki na Polentę:

– 4 szklanki wody

– szklanka kaszy kukurydzianej

– 60g startego parmezanu

– 3 łyżeczki masła

– łyżeczka soli

Oczywiście jeśli któreś smaki lubicie bardziej lub mniej możecie ten przepis nieco zmodyfikować. Na wielu stronach Internetowych znajdziecie też na pewno przepis na Peposo z użyciem pomidorów. Nie ma to jednak nic wspólnego z klasycznym Peposo. Jest to jedynie wyjście dla osób nie przepadających za ostrym smakiem pieprzu. Oryginalnie pomidorów nie dodawano, gdyż danie pochodzi sprzed wyprawy Kolumba, więc pomidory nie były jeszcze nawet znane w Europie.

Zdaje sobie sprawę, że mogłem Was nieco nastraszyć wspominając o czasie przygotowywania tego dania. Nie martwcie się, bo danie robi się prosto i na szczęście nie musicie przez cały ten czas stać w kuchni. Wołowinę kroimy w średniej wielkości kawałki, nieco większe od standardowej kostki, przekładamy ją do naczynia żaroodpornego lub jeśli posiadacie do naczynia glinianego, gdyż w takim przygotowuje się to danie oryginalnie. W międzyczasie możecie rozgrzać piekarnik do temperatury około 140-160 stopni Celsjusza. Przygotujcie pieprz, czosnek, liście laurowe, rozmaryn, szałwię i sól i posypcie nimi mięso. Zalejcie zawartość naczynia Waszym ulubionym toskańskim czerwonym winem. Jeśli piekarnik zdążył się już rozgrzać wstawcie do niego przykryte naczynie i pieczcie to przez 3-4 godziny. Dobrze radzę, lepiej się nie spieszyć. Jestem pewien, że delikatna rozpływająca się w ustach wołowina wynagrodzi Wam cierpliwość. Proste, prawda? Nieco więcej uwagi będzie potrzebować przygotowanie Polenty.  Najlepiej rozpocząć jej przygotowanie około godzinę przed planowanym wyciągnięciem wołowiny z piekarnika. O ile początek jest oczywisty i banalny, bo polega do zagotowaniu wody, a potem wsypaniu do niej szklanki kaszy kukurydzianej tak dalej musicie być skupieni i szybko reagować, ponieważ od razu po wsypaniu kaszy do wody musicie zacząć ją mieszać aż do ponownego zagotowania tak by składniki idealnie się wymieszały i nie powstały grudy. Jeśli całość zaczęła się ponownie gotować zmniejsz gaz na minimum tak by kasza jedynie mrugała. Garnek przykryj przykrywką i gotuj całość przez około 30-40 minut. Ważne jednak by co 3-4 minuty zamieszać kaszę zwłaszcza po spodzie tak by się nie przykleiła do garnka, w międzyczasie do całości dodaj przygotowany wcześniej starty parmezan i masło. Mieszanie w trakcie gotowania sprawi, że całość będzie miała piękną, kremową strukturę. Życzę smacznego!

Mamy już pyszny obiad, ale przydałby się do niego kieliszek wina. Jakie wybrać? Dania takie jak to same nasuwają nam odpowiedź. Po pierwsze jeśli do gotowania używamy wina później to samo wino ląduje w naszym kieliszku. Po drugie idźcie terytorialnie. Skoro danie ma swoje konkretne pochodzenie tak jak w tym wypadku jest to włoska Toskania to idźcie tą drogą i wybierzcie czerwone wino toskańskie Chianti, Brunello czy Montepulciano.

Dodaj komentarz

Translate »